• Syn księdza odziedziczy majątek po ojcu

Tagi: najnowsze, wiadomosci, ze swiata, i polski, informacja

     Prawda wyszła na jaw! Ksiądz profesor Waldemar Irek (†55 l.) jest biologicznym ojcem Kubusia (4 l.) z Oławy (woj. dolnośląskie). Oficjalnie potwierdził to wczoraj sąd. Wraz z uznaniem ojcostwa Kubusiowi należy się prawo do części majątku zmarłego duchownego. A jest to naprawdę spora fortuna!

 

    Elegancki dom w Oławie wart grubo ponad pół miliona, przynajmniej 10 tys. euro oszczędności, drogocenne antyki, książki i samochód – to majątek, który może przypaść synkowi zmarłego przed rokiem księdza Irka. Teraz, gdy sąd potwierdził ojcostwo księdza, Kubuś będzie mógł wzbogacić się o ok. 2 mln zł.

– Moje dziecko dostaje teraz 170 zł miesięcznie od państwa. Mam nadzieję, że dostanie to, co jego ojciec nam obiecał i co mojemu synkowi się należy – mówiła podczas rozmowy z Faktem Wiesława Dargiewicz (44 l.), która przez 8 lat związana była z duchownym. Kobieta utrzymywała, że między nią i księdzem Irkiem narodziło się wielkie uczucie, którego owocem jest Kubuś. Rodzina księdza profesora po ujawnieniu tych rewelacji zwróciła się do sądu o ekshumację zwłok w celu przeprowadzenie badań genetycznych. Doszło do tego jesienią ubiegłego roku. Rodzina duchownego długo nie wierzyła w słowa Wiesławy Dargiewicz. – Zawsze był oddany Kościołowi. Nie wierzę w to, że to jego dziecko. Do końca będę broniła jego dobrego imienia – mówiła kuzynka duchownego.
Ustalanie ojcostwa trwało kilka miesięcy, najpierw niezbędne było potwierdzenie zgodności DNA ks. Irka i Kubusia. A potem oficjalnie orzekł o tym sąd. – Sąd ustala, że Waldemar Irek jest ojcem małoletniego Jakuba Dargiewicza – orzekła sędzia Aleksandra Pilek-Gąsiorowska z Sądu Rejonowego w Oławie.

Chłopczyk jednak nie będzie nosił nazwiska ojca. – Jeśli kiedyś będzie chciał, to sam sobie je zmieni. Cieszę się, że istnieje sprawiedliwość – mówi Wiesława Dargiewicz. – Walczę o dobro własnego dziecka, by znał swoją tożsamość – zaznaczała kobieta. Detektyw Krzysztof Rutkowski zapowiada również, że pomoże pani Wiesławie walczyć o alimenty z kurii wrocławskiej. Zrodło: fakt

• TESTAMENT JANA PAWŁA II, Papież Jan Paweł II bał się, że...

Tagi: najnowsze, wiadomosci, ze swiata, i polski, informacja

Jan Paweł II przeczuwał, że ktoś bez jego woli będzie zaglądał do osobistych notatek? Tak wynika z opinii grafologa i pismoznawcy Krzysztofa Bartoszyńskiego (40 l.) z Pracowni Ekspertyz Dokumentów z Gdańska, który dokładnie zbadał zapiski papieża. Chodzi o notatki, które kardynał Stanisław Dziwisz (75 l.) zdecydował się ujawnić, choć Jan Paweł II (†85 l.) kazał zniszczyć je zaraz po swojej śmierci!

 

– Nie spaliłem notatek Jana Pawła II, bo są one kluczem do zrozumienia jego duchowości – tak tłumaczy kard. Stanisław Dziwisz Na początku lutego poznamy drukowaną część zapisków. fakt już teraz zwrócił się do grafologa, by przeanalizował część odręcznych zapisków papieża Polaka. Co mówią nam o Ojcu Świętym? – Był osobą, która wie, jaką obrać drogę i jak z niej nie zboczyć. Ze stylu zapisów na kartce można wywnioskować, że mamy też do czynienia z bardzo pracowitym, systematycznym człowiekiem, który właśnie dostał awans – mówi Bartoszyński. Zapiski powstały w latach 1979–80

 

Grafolog zaznacza, że w związku tym, że nie znamy warunków, w których powstały zapisy (na kolanie, w podróży), niektórych cech nie brał pod uwagę, bo mogły zostać wymuszone przez okoliczności, w których powstawały. Ale Bartoszyński stara się jak najdokładniej przeanalizować pismo z notatek.

 

– Pierwszą cechą, która da się zauważyć, jest wielkość i ilość zapisów na jednej karcie. Usystematyzowanie zapisów świadczy o porządku wewnętrznym piszącego. Autor nie korzysta z istniejącego linimentu (widocznych linii na kartkach), dając do zrozumienia, że nie pozwoli się zamknąć w sztywnych zasadach, konwenansach panujących wokół niego. To on jest osobą, która wie, jaką obrać drogę, by z niej nie zboczyć – opisuje grafolog. I dodaje, że papież był optymistą, co wynika z  lekko wznoszących się wersów, ale uzupełnia, że umiarkowanym. – Mimo marzeń i ambicji w piśmie da się zauważyć rozwagę i realne podejście do życia, czasami zbyt krytyczne dla siebie – zauważa. 

 

– Po odcieniu koloru środka kryjącego oraz szerokości linii kreślenia zapisów można też odczytać tzw. ciężką rękę piszącego, która w relacji z pozostałymi cechami świadczy o bardzo dużej sile umysłu piszącego, konsekwencji w działaniu. Osoba taka, jeżeli coś mówi, to tylko to, co myśli. Nigdy nie usłyszymy z jej ust słów sprzecznych z własnym przekonaniem – analizuje grafolog.   

 

Przypomnijmy – Karol Wojtyła został wybrany na papieża w 1978 roku! – Lekko wznoszące się wersy są świadectwem umiarkowanego optymizmu. Delikatna przewaga strefy nadlinijnej oznacza ambicję, chęć rozwoju. W piśmie da się zauważyć rozwagę i realne podejście do życia – ocenia grafolog. – Ciekawostką jest oznaczenie własne stron kalendarza, które może być wynikiem obawy przed fałszowaniem notatek przez wymianę lub usunięcie strony. To tak, jakby Jan Paweł II wiedział, że notatki nigdy nie zostaną zniszczone, a ktoś może je fałszować po ujawnieniu

 

 

• Matka spuściła płód w toalecie. Została zatrzymana!

Tagi: najnowsze, wiadomosci, ze swiata, i polski, informacja

Policja odnalazła 21-letnia matkę dziecka, którego fragmenty ciałka w studzience znalazł dozorca jednej z kamienic w Działdowie

 

Policjanci z Działdowa w piątkowy wieczór znaleźli matkę dziecka, którego fragmenty ciałka były w studzience kanalizacyjnej. 21-letnia Ewelina oraz jej 40-letni partner zostali przesłuchani. Wcześniej matka dziecka była w szpitalu na badaniach.

 

Mężczyzna podał kobiecie tabletki wczesno poronne. 21-latka po ich zażyciu poszła do do toalety i spuściła 5-miesięczny płód w sedesie.

 

Przerażającego odkrycia dokonał w piątek dozorca czyszczący studzienkę kanalizacyjną w  Działdowie (woj. warmińsko–mazurskie). Mężczyzna na drucie, którym próbował przepchnąć kanalizacyjny zator znalazł fragmenty ciała noworodka!

Podobno od dłuższego czasu mieszkańcy kamienicy skarżyli się, że studzienka ściekowa zapycha się. Dlatego też dozorca postanowił ją wyczyścić. Kiedy znalazł fragmenty ciała dziecka, od razu na miejsce przyjechała policja oraz prokurator. Jak udało nam się dowiedzieć 21-latka oraz jej partner są mieszkańcami tej kamienicy.

 

Na razie nie jest znana płeć dziecka. Wszystkiego dowiemy się dopiero w poniedziałek, kiedy zostanie przeprowadzona sekcja zwłok. 21-letnia matka została zatrzymana. Para ma rocznego synka.

 

//fakt

• Szatan opętał niemowlę! Nagrała to kamera! FILM

Tagi: najnowsze, wiadomosci, ze swiata, i polski, informacja

     Aż włos się jeży na głowie! Opętane przez diabła dziecko straszy ludzi w samym centrum Nowego Jorku. Nie dość, że już sama jego twarz budzi trwogę, to potworne maleństwo jeszcze wymiotuje na przerażonych spacerowiczów!

 

    Ten film budzi trwogę! Po ulicach Nowego Jorku porusza się wózek. Ci bardziej ciekawscy, z troską zaglądają do środka. I wtedy rozgrywa się koszmar! Z wózka wyskakuje niemowlę z twarzą najwyraźniej opętaną przez diabła. Ludzie tracą oddech, padają, uciekają, krzyczą. A potworne niemowlę wymiotuje na spacerowiczów wydając przy tym straszliwe dźwięki.

Taka sytuacja nie jednego może przyprawić o zawał. Nie jeden też chciałby wołać egzorcystę. Ale na szczęście całą ta sytuacja to tylko element kompanii reklamowej przed premierą horroru, który niebawem ma wejść do amerykańskich kin. Jego tytuł można przetłumaczyć jako „Należne diabłu” i jak możemy się domyśleć będzie opowiadać o opętanym przez diabła maleństwu! Zrodło: fakt

Następna strona
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10